piątek, 8 listopada 2013

Jak Polak zabił prezydenta USA...

W 1901 roku syn polskich imigrantów, Leon Czolgosz dokonał zamachu na 25 prezydenta USA, Wiliama McKinleya. Czolgosz został za to skazany na karę śmierci. Gdy zasiadł  na krześle  elektrycznym, powiedział tylko : "Zabiłem go, bo był wrogiem dobrych, pracujących ludzi"

    Przyszły zabójca McKinleya urodził się 1873 roku w ubogiej rodzinie robotników(Czołgoszów), którzy do  Ameryki przywędrowali za chlebem z zaboru rosyjskiego (jego Ojciec Paweł urodził się pod Grodnem) w latach 60-tych XIX wieku. Jednak w stanach nie znaleźli tego czego szukali. Ciągle zmieniali miejsce zamieszkania. Leon był jednym z siedmiorga rodzeństwa. Jego matka zmarła, gdy miał tylko 10 lat. Zaczął uciekać w książki, dużo czytał. W szkole był nielubiany i wytykany przez kolegów. Na początku lat 90 XIX wieku pozbył się z nazwiska "ł"( miało to ułatwić jego wymawianie  Amerykanom). Czolgosz w kolejnych latach pracował w różnych branżach i zakładach. Chętnie uczestniczył w strajkach robotniczych. Z obawy prze konsekwencjami, które go czekały za udział w protestach, zaczął posługiwać się fałszywym nazwiskiem- Fred Nieman. Duży wpływa na jego osobę, wywarły anarchiczne zgromadzenia.
Leon Czolgosz 
Na pomysł, zabicia prezydenta  USA, Leon wpadł po przeczytaniu artykułu o zabójstwie króla Włoch Umberta I, przez włoskiego anarchistę Gaetano Bresciego.  Pomysł zabicia głowy państwa stał się dla Czolgosza obsesją. I w końcu pojawiła się okazja... Z gazet młody zamachowiec dowiedział się, że w dniach 4-6 września 1901 r. wybrany kilka miesięcy wcześniej na drugą kadencję prezydent McKinley  odwiedzi Wystawę Panamerykańską, która odbędzie  się w Bufflo.

Do Bufflo, Leon przybył kilka dni przed wystawą. W jednym z okolicznych sklepów z bronią kupił sześciostrzałowy rewolwer. Początkowo planował zastrzelić prezydenta 4 września na dworcu kolejowym, zaraz po jego przyjeździe do Bufflo. Jednak na stacji było tak tłoczno, iż postanowił poczekać na lepszą okazję.
William McKinley, dwudziesty piąty prezydent USA                   

Następną próbę podjął następnego dnia, gdy prezydent udzielał przemówienia na terenie wystawy. Czolgosz przedarł się przez tłum  słuchaczy, pod same podium mównicy. Gdy McKinley skończył swoje przemówienie, zszedł z podwyższenia i oddalił się w towarzystwie swojego otoczenia. Zamachowiec podążył za nim, jednak nie oddał strzału. Ponieważ jak sam potem tłumaczył nie potrafił rozróżnić prezydenta od mężczyzn, którzy mu towarzyszyli.


Szczęście uśmiechnęło się do zamachowca dopiero 6 września. Przed godziną 16 para prezydencka zwiedzała jeden z pawilonów wystawy. Na zewnątrz w trzydziestostopniowym upale zgromadzeni, ocierający chusteczkami pot z czoła  czekali na spotkanie z głową państwa. Z powodu takiego upału ochrona prezydenta odstąpiła od swojej złotej zasady " Do prezydenta można podejść tylko z odkrytymi, niczym nie zasłoniętymi rękami" Dla polskiego zabójcy była to wyśmienita okazja. Gdy o 16;07 podszedł do prezydenta spojrzał mu w oczy i z ukrytego pod chustą rewolweru wystrzelił dwa razy. McKinley chwycił się za pierś i upadł na ziemię. Zamachowiec chciał oddać jeszcze jeden strzał, ale został powalony przez ochronę. Jeden z ochroniarzy  ciosem w twarz pozbawił Czolgosza przytomności.  Ledwo żywy prezydent wyszeptał tylko " nie róbcie mu krzywdy" i sam stracił przytomność.
Leon Czolgosz strzela do prezydenta McKinleya z ukrytego rewolweru

  8 dni później w wyniku odniesionych ran 25 prezydent USA - Wiliam McKinley  zmarł w szpitalu
 Natomiast Czolgosz od razu został przekazany policji. Przesłuchiwany podał swoje fałszywe nazwisko z okresu strajków robotniczych - Fred Nieman. 24 września zapadł wyrok  śmierci w jego sprawie. 29 października  Czolgosz został posadzony na krześle elektrycznym.  W ostatnich słowach, tłumaczył dlaczego targnął się na życie McKinleya ; " Zabiłem prezydenta, ponieważ był wrogiem dobrych ludzi- dobrych, pracujących ludzi. Nie żałuję swojej zbrodni". Władze odmówiły wydania ciała rodzinie. Obawiały się,iż grób Czolgosza mógłby stać sie celem wędrówek anarchistów. Mózg zamachowcy został dokładnie zbadany i opisany. Resztę ciała zalano kwasem siarkowym, a ubrania i listy spalono.

Czolgosz w więzieniu 


2 komentarze:

  1. To w końcu w "Bufflo", "Buffo" czy może jednak "Buffalo" ?
    Jeszcze jedno. "Gdy McKinleya skończył"
    Chyba więcej literówek nie znalazłem.
    Artykuł dobry, nie wiedziałem o tym wcześniej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Polak jako czarny charakter historii Ameryki. Pewnie dlatego już nie chcą nas w Ameryce? Dziękuję za ciekawe i nowe dla mnie informacje...

    OdpowiedzUsuń